poniedziałek, 12 listopada 2012

Rozdział 2. 
Gdy Eliza skączyła przeglądać fotoblog przyjaciółki zdała sobie sprawe
że już po 22. Wzieła więdz swoją piżame i poszła do łazienki wziąść prysznic.
Gdy była juz prawie na miejscu usłyszała dziwne odgłosy dopiegające z sypialni rodziców, podeszła pod drzwi i tylko nasłuchiwała.
- Znowu , Znowu gdzieś wychodzisz !?
- Mówiłem Ci ,że ide na nocną zmiane ,sam zarabiam na nasz dom wiedz mogła byś czasami zamiast mieć pretensje, łaskawie podziękować, bo ty dupy do pracy nie ruszysz!!
- Musze sie opiekować córką ! A co jak znowu prześpi sie za marne grosze z jakimś 40 latkiem, kto będzie za to odpowiadał?! Bo oczywiście nie "kochający tatuś"!!
- Bez tego "kochającego tatusia" nie miała byś gdzie mieszkać ani co jeść ! Bo ty żadnych studiów, żadnych kfalifikacji, na zmywak by cie ledwo co przyjeli!!
- I co że zarabiasz?! Nigdy nie ma Cie w domu ,nie wiesz nic o córce ,z kim sie koleguje ,przyjaźni, jakie ma zainteresowania, co lubi a czego nie, nic nie wiesz !!
- Wiem wszystko, wszystko co potrzebne!
- Wszystko ? To jakie jest imie jej pierwszej miłości? Chodziła z nim całą 1 gimnazjum! .
- To był David !
- Haha, to był Tom! Widzisz, nic nie wiesz , praca wyprała Ci mózg i sprawiła, że nie wiesz nic nawet o własnej córce !
Nagle Alicja pociągneła za klamke i migiem otworzyła drzwi, poczym krzykneła z wielką złością :
- Ani Tom ani David! Oboje nic o mnie nie wiecie, jesteście beznadziejni! Zaraz po tych słowach pobiegła szybko do łazienki i zamkneła dzwi na klucz .
Łza spłyneła jej po policzku, rodzice od zajścia na imprezie bez przerwy sie kłucili, cały czas o nią.
Kolejna łza wypłyneła jej z oka ,było ich coraz wiecej nie umiała już ich kątrolować, zalała sie łzami.
Czuła okropny bul, okropną złość, i myśl że gdyby nie to 1 zdażenie, nie było by kłutni ani problemów.
Pierwszy raz od kilku miesięcy ,tak bardzo zastęskniła za przyjaciółką.
Przypomniała sobie te czasy kiedy mogła Rebecce zaufać, wyżalić się, porozmawiać o problemach o rzeczach dobrych i złych .
Brakowało jej tego poczucia ,że ktoś jest przy niej, obok niej, że jest osoba która ją rozumie i zawsze jej pomorze .
Dlaczego właściwie jej przyjaciółka ją opuściła? Ponieważ, na tej samej imprezie całowała sie też z jej chłopakiem.
Rebecca chodziła z nim już prawie 3 lata, była w nim mocno zakochana, Eliza o tym wiedziała, ale wypiła już kilka drinków i żecz biorąc, nie dokońca wiedziała co robi.
Myśląc tak i wspominając najlepsze chwile z jej życia usłyszała pukanie do drzwi.
- Zostawcie mnie w spokoju!! Krzykneła ,przekonana że to rodzice.
- Chcem Ci tylko powiedzieć córeczko ,że listonosz ma jakiś list dla ciebie.. Powiedziała z żalem w głosie mama .
Eliza przekręciła 2 razy klucz poczym otworzyła dzwi i poszła powolnym krokiem w strone drzwi wejściowych .
Podeszła do listonosza ,który podał jej list z przyjaznym uśmiechem ,Eliza wyszeptała ' Dziękuje ,dowidzenia ` a zaraz po tych słowach zamkneła dżwi.
Idąc na góre ,do swojego pokoju myślała tylko od kogo może być ten list,rodzina jeśli już pisze to do całego domu, przyjaciele, przyjaciele nie piszą listów, wysyłają sms, wiadomości na fejsie,skypie, czasami może na e-mile ale,nigdy nie wysyłają listów !
Troche rozkojarzona i zdenerwowana Eliza weszła do pokoju usiadła na swoim łużku i rozerwała delikatnie koperte.
Wzieła list ,zaczeła czytać nadawca "Louis Mooren", Luis Mooren !? Jaki do cholery luis mooren, może to pomyłka .. Rozmyślała, ale postanowiła przeczytać cały list .
" Cześć Eliza, wiem że pewnie mnie nie pamiętasz, jestem Louis, byłaś ze mną 2 lata temu na wakacyjnych koloniach w Wenecji.
Poznaliśmy się na plaży w 3 dzień, wtedy jak tak bardzo przestraszyłaś się tej meduzy, zaczełaś krzyczeć i panikować a ja cie uspokoiłem.
Zapoznaliśmy się, na początku normalnie cześć cześć ,po tem zaczeliśmy częściej razem przebywać a po kilku dniach cały czas spędzaliśmy ze sobą, razem siadaliśmy przy obiadach, razem gadaliśmy na plaży, dużo czasu spedzaliśmy razem w pokojach,
właściwie całe kolonie spędziliśmy razem ,przypominasz już sobie prawda.? Do rzeczy, w ostatnią noc na koloni, poszliśmy razem na korytarz i usiadliśmy na tym wielkim parapecie, pewnie go kojarzysz.
Wtedy powiedziałem Ci że bardzo Cie lubie, i będe za tobą tęsknić, odpowiedziałaś tym samym.
Po tej rozmowie, obiecałem że do ciebie napisze list odrazu jak wróce z Australii.
Pamiętam jak mówiliśmy, że nawet to pożegnanie i fakt że jesteśmy na 2 półkuli ziemskiej, nie zerwie naszej przyjaźni.
Ja o tobie nie zapomniałem, pamietałem przez te całe 2 lata i pamiętam do dziś.
Przepraszam, nie mogłem wcześniej napisać, wróciliśmy z australii 22, nie wiem którego do ciebie dotrze ale mam nadzieje że szybko.
Prosze, odpisz, bardzo mi zależy, bo jeśli chcesz moge do ciebie przyjechać, możemy sie spodkać,odnowić kątakty.
Tęsknie,tęsknie za tobą bardzo, tęskniłem przez te całe 2 lata, zależy mi na tobie, nie wiem, czy jak na przyjaciółce.....
Pozdrawiam Louis .
Eliza zamarła, nie wiedziała co ma robić, mineły 2 lata, jak on mógł pamiętać, ona już dawno zapomniała.
To była wakacyjna przyjaźń, koleżeństwo, nic wiecej, "zależy mi na tobie" co to do cholery znaczy
"nie wiem czy jak na przyjaciółce" co to ma być, co on sobie myśli!! Myśli te i podobnego typu cały czas plątały jej sie po głowie,
nie wiedziała czy ma mu odpisać,czy spalić ten list,czy po prostu o nim zapomnieć, zapomnieć o wszystkim.
________________________________________________________________________
Siemanko . Tu Julka, sorki że troche długo wydawałam 2 rozdział,ale miałam dużo poprawek w tekście i myśle, że efekt końcowy wyszedł całkiem całkiem. Chciała bym was poprosić,żebyście napisali mi co wam sie ewentualnie nie podobało, żebym to zmieniła. Dopiero zaczynam przygode na blogu,więdz nie dziwcie sie jak będą jakieś błędy, stylistyczne czy tp. Komentujcie,czytajcie , rozsyłajcie dalej ,i czekajcie na część 3 .;) Pzdr.; * 

sobota, 10 listopada 2012

Rozdział 1
Dni mijały bardzo szybko , z dnia na dzien Eliza była coraz starsza.
Dokładnie 24 dni temu mineły jej 14 urodziny , nie była już tą samą osobą co zaledwie
kilka miesięcy temu, była mądrzejsza a zarazem bardziej odpowiedzialna nie była tym dzieckiem
które biega po kątach , psuje wszystko co sie da , pyskuje do wszystkich a także
jest samolubna i okrutna . Postanowiła dorosnąć , stać sie prawdziwą nastolatką
a nie być dalej dzieckiem . Ubrała więdz swój czerwony płaszcz , nałożyła czarne kozaki na koturnie
i bez zastanowienia zeszła na duł aby udać sie do drzwi i wyjść do biblioteki .
Gdy mijała progi domu , jej mama złapała ją za ramie i energicznie pociągneła do domu .
- Co ty robisz ?! Krzynkeła Eliza
- Gdzie idziesz ?
- Do biblioteki !
- Tak tak ,ja już znam te twoje "do biblioteki" idziesz na impreze , do domu !! Krzykneła bardzo ostrym głosem mama.
Eliza bardzo często mówiła że idzie do biblioteki ,tak naprawde zawsze chodziła na imprezy
moze i by sie to nigdy nie wydało , gdyby nie to , że koleżanki że szkoły Elizy
pokazały filmik , w którym obściskuje sie z około 40 letnim mężczyzną , na imprezie .
Po długiej rozmowie ,Eliza przynała sie do wszystkiego,powiedziała że  zrobiła z nim to, bo obiecał zapłacić jej 300 złoty za stosunek . Obużona wszystkim mama
skazała ją na szlaban na 1 miesiąc , zapisała ją też do psychologa dziecięcego , a także kazała
zerwać wszystkie kątakty z rówieśnikami . Ale teraz Eliza na prawde szła do biblioteki , ale powiedziała tylko
- Dobrze , ide .
Eliza wiedziała że źle zrobiła , bardzo żałowała popełnionych błędów , najchetniej cofneła by czas ,
i zniszczyła wszystkie łzy mamy i taty , wszystkie cierpienia przyjaciół i ludzi których skrzywidziła .
Nie chciała sie sie z mamą kłucić, nie chciała znowu dawać jej powodu do stresu i tak już ich miała stanowczo za dużo.
Przeszła przez pięknie wykączoną kuchnie okrytą blado-brązowymi tapetami ,przez salon na którym widniał wielki obraz przedstawiający Mona Lise
,przez wielki korytarz , na którym widniały rzeźby na wzór z renesansu , aż wkońcu doszła do swojego pokoju . Otworzyła
dżwi , usiadła na krwisto czerwonej kanapie wzieła swojego laptopa i weszła na swojego facebooka, sprawdziła wiadomości , powiadomienia , nic nie było.
Zobaczyła na dostępne osoby , były to osoby które kojarzyła z widzenia , znalazła też kilka swoich przyjaciół
do których , jeszcze 3 miesiace temu napisała by z wielkim szczęściem , teraz po prostu dla siebie nieisnieją .
Jak i w internecie , tak i na jawie , wyszła wiedz z fb , posiedziała jeszcze chwile na internecie , sprawdziła
poczte , i poklikała chwile na fotoblogu byłej najlepszej przyjaciółki . Przejżała posty, było o tym
jak świetnie sie bawi , każdego dnia. Dla Elizy było to smutne , ale nie dziwiła się że przyjaciółka sie
od niej odwróciła , sama sobie na to zasłużyła .
Prolog :

Giovincello ( język Włoski . - nastolatka)
Trudne jest życie nastolatki . Na każdym kroku napotyka sie problemy , to źle tamto nie dobrze .Wieczne pretensje i awantury  z byle powodu . Pierwsze miłości , smutek , radość , łzy rozczarowanie , bunt i stres związany z dorastaniem . Zakazy , nakazy i myśl ze wszystko i wszyscy są przeciwko Tobie . Okres w którym jest sie nastolatkiem w życiu zapamiętuje sie najbardziej. Wspólne akcje , libacje i melanże ,które przechodzą do histori  . Wspomnienia z tego okresu zapamiętujemy tak głęboko w sercu , że towarzyszą nam do samej starości , żeby opowiedzieć wnukom jakim było sie asem . Taka jest kolej rzeczy , a przez dorastanie przechodzi każdy.